Dzień za dniem
Dzień za dniem
Dzień jak co dzień, jeden wiersz albo i dwa,
No i melodia co duszę mi wzrusza,
Euforia tworzenia nieustannie trwa,
Uśmiecham się spod ronda kapelusza.
Nigdy cię nie spotkam, nie spojrzę ci w oczy,
Brązowe, niebieskie, to przecież nieważne.
Ważne, że piosenką mnie nową zaskoczysz,
Wydobytą z głębi mojej wyobraźni.
Dziś więc mnie poznałeś rankiem o świtaniu,
A już moje wiersze śpiewałeś w południe,
Od serca melodią słowa malowane,
Jesienią i zimą, sierpniem, majem, grudniem.
Ananke nas wiodła przez meandry losu,
Dziwacznym kaprysem życie nam splątała,
Bo się spotkaliśmy u skraju kosmosu,
Bliżsi sobie duchem, niż zachciankom ciała.
Refren po każdej zwrotce:
Jutra nie będzie i nieważne wczoraj
Jest dzisiaj, a w nim nasza szczęścia pora

