Choroba
Choroba
Mick Mahoń był chory i leżał w łóżeczku,
Przyszedł kumpel doktor – jak się masz Mareczku?
Strasznie, mam gorączkę i w głowie też łupie,
Przez co nawiedzają mnie pomysły głupie.
Bo skąd ta choroba, skąd poty i dreszcze,
Przecież nie przemarzłem, nie zmokłem na deszczu.
Cholernica Jolka w telefon chrypiała,
Pewnie na odległość wirusa przesłała.
Jestem prawie pewien, że to ona była,
Do łoża boleści tak mnie położyła!
Jeśli więc w przyszłości zechce ze mną gadać,
Niech podczas rozmowy maseczkę zakłada!

