Pszczoły
Pszczoły
Przywiał go wiatr skrzydlaty i porzucił w cieniu,
Do drzewka wiśniowego przylgnął przerażony.
Rój brzęczący, co w słońca promieniach się mieni,
Groźny gość w ogrodzie, do działania mnie skłonił.
Zadzwoniłem po bartnika, by z pomocą śpieszył,
Przyjechał błyskawicznie, z pudłem kartonowym,
Spokojnym ruchem ręki, zbrojny w doświadczenie,
Zagarnął go bez trudu w to schronienie nowe.
Ani jedno żądło nie pokłuło dłoni,
Która je tak zuchwale wzięła pod opiekę.
Patrzyłem z podziwem, jak rój pszczeli zmierza
Ku nowej pasiece, z wiarą w dobro człowieka.

