Upalny, leniwy dzień
Upalny, leniwy dzień
Słońce leniwie toczy się po niebie,
Wiatr uciekł od żaru w cień, pod chłodny mur.
Dziś nawet myśli zmęczone zasnęły,
Zastygły w bezruchu białe pola chmur.
Termometr płonie, horyzont wibruje,
Powietrze świat trzyma w gorącym uścisku.
Po głowie nie krążą już żadne marzenia,
Za chłodny napój oddałabym wszystko.
Nie pytaj o plany, o serce, o miłość,
Na wielkie uczucia jest dziś za gorąco.
Bo to, co ważne, gdzieś w dal odpłynęło,
Tylko cisza została i słońce palące.
Chciałoby się z wiatrem poleżeć w tym cieniu,
Na chwilę zmrużyć przemęczone oczy.
I w tym lipcowym, upalnym znużeniu,
Poczekać, aż wieczór chłodny nas zaskoczy.

