Grzybobranie
Grzybobranie
Drzemiący las poranny jeszcze chłód otula,
W cieniu szumiących drzew, pośród mchów i paproci,
Skrywa się skarb, twarz który uśmiechem ozłoci,
Mój koszyk drży, gdy szukam jesiennego króla.
Stawiam każdy krok wolno, w ciszy i skupieniu,
Borowik dumnie w młodej pręży się dębinie,
Podgrzybek w ściółce spadłych igieł sosny ginie.
Maślak czai się w trawie, przy szarym kamieniu.
To nie są łowy, ale spotkanie z naturą,
Z kobiałką pełną grzybów idę w stronę domu,
Nie mówię o tym leśnym bogactwie nikomu.
Sycąc się drzew żywicznych szumiącą kopułą.
Wieczorem, gdy w piecu ogień jasny zapłonie,
Dom w jesieni grzybowym zapachu zatonie…
