Nocne granie
Nocne granie
Gdy noc zapadła w cichym, pustym domu,
Z głośniczka płynie dźwięk, który koi ból.
Melodyjnym, schrypniętym głosem –po kryjomu
W serce me wkrada się on, cichy bluesa król.
Słyszę dźwięk gitary, co śpiewa, z lekka drży,
Każdy jej akord to czysta, kryształowa łza.
Wyobraźnia kreśli wciąż chwile i dni,
Gdzie w blasku sceny on tylko dla mnie gra.
Widzę jego smukłe palce, muskające stal,
Z maestrią suną po gryfie, bez chwili wahania,
Melodia niesie duszę w niezmierzoną dal,
W krainę marzeń, gdzie budzą się pragnienia.
To uczucia dojrzałe, choć skryte we mgle,
Nie szukają rozgłosu, nie chcą też nic w zamian.
Wiem, że w tym świecie nie spotkamy się,
Że wspólna rzeczywistość nie jest nam pisana.
Lecz póki brzmi melodia i urzeka śpiew,
Snuje się po mym świecie nieuchwytny cień.
Muzyka w żyłach mi tętni, zastępuje krew,
I z nią samotnie przesypiam każdy nowy dzień.

