To tylko głupie łzy
To tylko głupie łzy
Płakałam, bez powodu, bo tak było łatwiej,
zasłoniłam firanki, wytłumiłam światło
i łzom pozwoliłam popłynąć strumieniem,
wsiąkały w poduszkę, zostając wspomnieniem.
Dzisiaj, kiedy spytasz, czy słyszałeś łkanie,
prawdy ci nie powiem, perfekcyjnie skłamię,
że to tylko ból brzucha, lub zawroty głowy,
w co uwierzyć będziesz, jak zawsze, gotowy.
Bo po co ci ta wiedza, tak bezużyteczna,
jestem w twym przekonaniu istotą słoneczną,
uśmiecham się figlarnie, wszystko w żart zamieniam,
znikając nocami w gwiazd chłodnych promieniach.
I tylko śmieszne wiersze, nieco rozbrykane,
płynące w srebrze luny pod nieba firmament,
powiedzą, co zrobić, bym nie dała się smutkom…
możesz mi choć szepnąć … dobranoc… cichutko.

