pory roku
pory roku
rok cztery pory ma
rok wciąż za szybko gna
wiosny lata mi brak
jesień rusza na szlak
w deszczu bez snów
samotna znów
miłość odeszła w dal
serce rozrywa żal
ostatni opadł liść
zostać mam czy też iść
zniknąć we mgle
rozpłynąć się
choć jesień dusi mnie
nie musi być wciąż źle
ona przeminie też
mgły znikną wiatr i deszcz
odejdzie chłód
stopnieje lód
po zimie wiosny chcę
nadejdzie tak czy nie
przyniesie uczuć moc
z nimi upojną noc
w nadziei trwam
gdy z czasem gram

