Ucieczka
Ucieczka
Dziś w nicość się wkradam, gdzie szarość się mieni,
Gdzie cicho szepczą wspomnienia przegrane,
W labiryntach żalu splątuję się z cieniem,
Gdzie zniknę na zawsze, gdzie serca nie zranię.
Tam, nawet echo oddechów ucichło,
I kroki nie niosą już ani źdźbła dźwięku,
W samotni otchłani, od realu schronie,
Wybieram milczenie, na zawsze, bez lęku.
Rzeczywistość boli, szyderstwem obmywa,
Wolę więc się ubrać w woale tęsknoty,
Gdy każde uczucie pod maską się skrywa,
Niż stać na rozdrożu, skąd nie ma powrotu.
Ucieczka to słowo, co wolność przynosi,
Z dala od tych, co w chwili ocenią ułamku,
Tam nikt nie rozkaże, zamiast grzecznie prosić,
We mgle się rozpływam, odnowie poranku.
I choć ciemność wokół bezustannie tańczy,
W niej znajduję spokój zagubionych dni,
Nie chcę już życia w przestworzach iskrzących,
Wybieram cień chłodny, bo spokój jest w nim.

